Znasz to uczucie, gdy po całym dniu marszu znajdujesz idealne miejsce na nocleg, ale okazuje się, że ziemia jest jak gąbka pełna wody, wszędzie wystają korzenie a wszystko jest pod takim kątem, że zsuwasz się ze śpiwora? Przed oczami od razu widzisz „hamakowiczy”?
Biwakowanie w hamaku to nie tylko moda. To powrót do dziecięcej radości, połączony z niesamowitą wygodą i mniejszą zależnością od tego co masz pod nogami. Oto wszystko, co musisz wiedzieć, by Twoja pierwsza noc między drzewami nie była ostatnią.
1. Wybór hamaka: Nie daj się „zbananować”
Największym mitem jest to, że w hamaku śpi się w kształcie litery „C”. Jeśli tak robisz, Twoje plecy podziękują Ci za współpracę po dwóch godzinach. Kluczem jest rozmiar i technika. Wybieraj hamaki o długości ponad 3 metry. Pozwala to na spanie techniką brazylijską (na ukos). Dzięki temu Twoje ciało układa się płasko, a kręgosłup odpoczywa w naturalnej pozycji.
2. Asy izolacji: Zapomnij o „cold spotach”
W namiocie izoluje Cię karimata i to co nachuchasz w środku. W hamaku działa to nieco inaczej. Nawet przy słonecznej pogodzie możesz doświadczyć zjawiska zwanego cold spot (zimnych obszarów na ciele). Twój ciężar ciała zgniata ocieplinę w śpiworze, niwelując jego właściwości.
Masz dwa wyjścia:
- Podpinka (Underquilt): To absolutny „game changer”. To rodzaj „śpiwora”, który wieszasz pod hamakiem. Ponieważ nie jest zgniatana, tworzy grubą warstwę ciepłego powietrza.
- Karimata/Materac: Opcja budżetowa. Włóż ją do środka hamaka (najlepiej, jeśli hamak ma podwójne dno). Pamiętaj jednak, że karimaty lubią „uciekać” spod pleców w środku nocy.
3. Tarp: Twój osobisty kawałek nieba
Tarp to nic innego jak płachta biwakowa rozwieszona nad hamakiem. Chroni przed deszczem, poranną rosą, ale i spadającymi z drzew niespodziankami. Porada: Latem rozwieś go wysoko, by zapewnić przewiew. Podczas wiatru i deszczu opuść krawędzie nisko, tworząc „namiocik” wokół hamaka.
4. Detale, które ratują noc
Diabeł tkwi w szczegółach. Oto trzy rzeczy, o których często się zapomina a robią przysłowiową robotę:
- Moskitiera – komary i inne owady traktują biwakowicza jak bufet na świeżym powietrzu. Wybierz hamak ze zintegrowaną siatką a przekonasz się, że żadni latający krwiopijcy nie będą cię nękać podczas upragnionego wypoczynku.
- Cięciwa – to linka biegnąca nad hamakiem, łącząca jego końce. Dzięki niej hamak ma zawsze ten sam stopień zwisu, niezależnie od tego, jak daleko od siebie są drzewa.
- Taśmy do drzew – szanujmy las. Zamiast cienkich linek, które wrzynają się w korę, używaj szerokich taśm. Są bezpieczniejsze dla drzew i znacznie stabilniejsze. To też miejsce, gdzie warto mieć kieszonkę na przydasie.
5. Co spakować do „kieszeni”?
Zanim wejdziesz do hamaka, upewnij się, że masz przy sobie:
- Czołówkę (najlepiej z czerwonym światłem, by nie oślepiać się przy nocnym wyjściu „za potrzebą”).
- Czapkę i ciepłe skarpety (chyba że masz Wydrołapcie) – w hamaku stopy marzną najszybciej.
- Małą poduszkę – wystarczy nawet zwinięta bluza, by ustabilizować szyję. Mała rzecz a robi sporą różnicę.
Ciekawostka dla dociekliwych:
Czy wiesz, że spanie w hamaku pomaga szybciej zasnąć? Delikatne kołysanie synchronizuje fale mózgowe, co wprowadza nas w głębszą fazę snu (REM) szybciej niż statyczne łóżko.
Czy to dla Ciebie?
Hamakowanie to zdecydowanie inny wymiar biwakowania. To możliwość zasypiania wszędzie tam, gdzie nie dałoby się rozbić namiotu. Pamiętaj tylko o jednym, raz spróbujesz, a powrót na glebę może okazać się bolesny… mentalnie. Do zobaczenia na szlaku!